Tajemnicze Sudety Środkowe

Zrozumieć rozmiar kompleksu Riese.


Żeby zrozumieć rozmiary projektu i odkrywać tajemnice RIESE w Górach Sowich trzeba przejść cały Czarny Szlak Martyrologii. Nie obejmuje on wszystkich obiektów wchodzących w skład projektu Riese ale przejście go daje pojęcie o ogromie prac prowadzonych w Górach Sowich. Prowadzi przez północno-zachodnie części gór, gdzie koncentrują się tajemnicze budowle i pozostałości po wielkiej budowie.

Szlak zaczyna się na stacji kolejowej w Głuszycy Górnej. Docierały tu transporty więźniów z całej Europy do pracy przy budowie kompleksów Riese. Kilkaset metrów wcześniej przy torach w stronę Wałbrzycha widać zniszczony betonowy budynek wytwórni szutru. Niedaleko istniał obóz pracy Schotterwerk.

W Głuszycy Górnej przy szlaku niedaleko wiaduktu zrujnowane budynki z czerwonej cegły były miejscem przymusowej pracy więźniów AL RIESE. Dalej czarny szlak biegnie wzdłuż linii kolejowej Wałbrzych – Kłodzko i dochodzi do wsi Kolce ale omija Cmentarz Ofiar Faszyzmu. Tu zmienia kierunek. W Kolcach (Dornhau) istniał obóz i szpital jednym murowanym budynku. Dolne piętro zajmowali więźniowie, na górze mieścił się szpital. Na całym obszarze Riese nie można spotkać innych zachowanych budynków w których mogli mieszkać więźniowie. Za „szpitalem” szlak odbija w prawo.

Tajemnicze budowle w lesie.

Osówka Od tego miejsca prawie wszystko ma związek z budową obiektów Riese. Szeroka kamienna droga z wyraźnie zaznaczonymi krawędziami wskazuje na możliwości transportu ogromnych ładunków w góry. Przyroda powoli zaciera ślady budowy „Olbrzyma”. Niezaznajomieni z tematem turyści niezauważoną nasypów kolejki, fundamentów po wojskowych barakach w których leśnicy urządzili szkółkę leśną. U podnóża Osówki szlak mija kolejne betonowe budowle, wyróżniający się młody las porasta resztki obozu i hałdy skalnego urobku z wnętrza góry. Sztolnie Osówki to kolejny punkt na czarnym szlaku. Obiekt udostępniony dla turystów można zwiedzać z przewodnikiem od maja do października. Część sztolni w kompleksie Osówki została obetonowana, niektóre hale mają ponad 50 metrów długości.

Nad sztolniami szlak przechodzi obok „siłowni”, betonowego bloku w ziemi. Z siłowni na powierzchnię wystaje kilka kamionkowych rur i stalowych prętów. Wyżej nad siłownią z leśnej drogi widać wielkie zbiorniki na kruszywo po przeciwnej stronie budzący grozę potężny budynek „kasyna”. Jednym z kilkunastu otworów okiennych można wejść do środka, przeskakując głęboki kanał techniczny. Budowa Riese była tak pilna, że prace prowadzono bez przerwy, nawet w zimie. Na dnie zbiorników na kruszywo leży stalowa instalacja zapobiegająca zamarzaniu.

Czarny szlak prowadzi do Walimia. Tuż przy drodze za rzeczką w dolince widać kolejne sztolnie. Obiekt „Rzeczka” oficjalnie „Podziemne fabryki Walimia” pierwszy został zagospodarowany na potrzeby turystów. Przy sztolniach jest spory parking i budynek kas z bufetem. W Walimiu istnieje cmentarz ofiar hitleryzmu ale szlak omija to miejsce.

 

AL Wolfsberg

baraki obsługi kompleksu Włodarz Przez strome wzgórze „Wawel” szlak schodzi do Jugowic Górnych. Na zboczu góry Włodarz był największy w Górach Sowich obóz pracy AL Wolfsberg. W głębokiej trawie dostrzec można elementy zabudowań obozowych. Poniżej obozu w lesie przy drodze porośnięte mchem i krzakami wystają ponad grunt ruiny betonowych baraków obsługi kompleksu Włodarz. Za barakami szeroka droga prowadzi pod górę do kompleksu Włodarz. Kompleks Włodarz (Wolfsberg) to największy system sztolni w Górach Sowich. Od kilku lat obiekt jest udostępniony dla zwiedzających. Przed sztolniami zgromadzono dziesiątki różnych pojazdów wojskowych niezwiązanych z budową Riese. Warto zejść ze szlaku żeby zobaczyć sztolnie Włodarza. Szlak kieruje się dalej w stronę Jugowic Górnych, tu we wzgórzach Działu Jawornickiego znajdują się kolejne sztolnie kompleksu Jugowice. To najbardziej tajemniczy obiekt, w jednym z korytarzy przy wejściu zamontowano dwie pary ciężkich metalowych drzwi. Mogła to być jedyna gotowa sztolnia w Riese. Nikt jeszcze nie zdołał odkryć tajemnicy sztolni nr 6 w Jugowicach bo kilka metrów za wrotami oberwane skały blokują dostęp. Po drodze szlak mija kolejne wejścia do sztolni, dalej przechodzi pod wiaduktem kolejowym nieczynnej linii Świdnica - Jedlina i kończy się na stacji w Jugowicach dokąd dojeżdżały transporty więźniów do pracy w obozach AL Rise.