<
Tajemnicze Sudety Środkowe

Przez długi czas znane jako "Marysieńka", schronisko na zboczu Wielkiej Sowy powstało w 1897 roku jako "Eulenbaude". Dokładnie 11.IV.1897 zostało otwarte dla turystów wędrujących na Wielką Sowę. Fundusze na budowę schroniska zebrała Federacja Towarzystw Górskich przy Sowie. Pomysłodawcą był Karl Wiesen, walimski fabrykant i przewodniczący walimskiego Towarzystwa Sowiogórskiego (EULENGEBIRGSVEREIN). Wiesen przekazał na ten cel grunt w górnej części "Sowy" - przysiółka Sokolca. Budowa w trudnych warunkach przysporzyła towarzystwu sowiogórskiemu problemów finansowych. Drewniany budynek miał tylko 8 miejsc noclegowych w pięciu pokojach gościnnych na górze i dwie sale bufetowe.

Wraz z uruchomieniem szlaku kolejowego ze Świdnicy do Jedliny Zdrój w 1904 roku wzrosło zainteresowanie turystów rejonem Gór Sowich. Dlatego w 1910 r. "Eulenbaude" znacznie rozbudowano. Rok później kolej dotarła do Walimia (Wüstewaltersdorf ) zwiększyła się dostępność sowiogórskich szlaków dla turystów. Na początku lat XX "Eulenbaude" miało już centralne ogrzewanie, bieżącą wodę i toalety, doprowadzono też elektryczność, oszklono werandę. Schronisko było najnowocześniejszym obiektem w tej okolicy. Obsługiwało głównie narciarzy i spacerowiczów, dlatego, 16 miejsc noclegowych wypadało skromnie przy 300 miejscach w salach restauracyjnych. Taki był charakter ówczesnej turystyki.

EULENBAUDE - Zaraz po otwarciu Po II wojnie w 1945 roku schronisko zamknięto. Do 1949 roku ten obszar Gór Sowich pilnowany był przez wojsko radzieckie. Możliwe, że "Eulenbaude" wraz z innymi domami z "Sowy" zajmowali radzieccy żołnierze "zabezpieczający" podziemne i naziemne budowle kompleksu "Riese". Dopiero w 1949 FWP (Fundusz Wczasów Pracowniczych) włączył schronisko w zespół wczasowy nadając mu nazwę "Marysieńka". Wkrótce wszystkie obiekty przejęły zakłady pracy z całej Polski. Do lat 70 XX wieku odbywały się tu kolonie letnie i zimowe dla dzieci. Później, aż do końca XX wieku, "Marysieńka" popadała w ruinę.

Od kilku lat obecny gospodarz obiektu skutecznie przywraca go do dawnej świetności. Gontowy spadzisty dach trzeba było przykryć papą, mimo tego jest to dobrze zachowany przykład drewnianego budownictwa sudeckiego z tego rejonu. W środku, w jednej z sal na sufitowych deskach widnieją oryginalne malowane ornamenty, w sali restauracyjnej przywrócono dawny wystrój.

Jak przed stu laty turyści wędrujący na Wielką Sowę mogą znów wstąpić na na herbatę lub zatrzymać się na noc w dawnej "Eulenbaude".