<
Tajemnicze Sudety Środkowe

Ślady górniczej działalności w Wałbrzychu widoczne są w każdej starszej dzielnicy miasta. Ale przy ulicy Reja, niemal w centrum miasta, znajduje się obiekt wyjątkowy, zabytek techniki najwyższej rangi, unikat w skali światowej – Lisia sztolnia. Uruchomiona w 1794 roku, nowoczesna jak na tamte lata sztolnia, z której węgiel transportowano łodziami, pełniła również funkcję odwadniającą. Sztolnia stała się główną atrakcją turystyczną dla kuracjuszy z pobliskich uzdrowisk. W 1800 roku sztolnię odwiedził król Fryderyk Wilhelm III z żoną Luizą.

Jako ambasador USA w Berlinie zwiedzał sztolnie też John Quincy Adams w 1801 r. późniejszy 6 prezydent Stanów Zjednoczonych syn drugiego w historii USA prezydenta Johna Adamsa. Opisał swoje wrażenia w listach do młodszego brata, później opublikowanych bez jego wiedzy "Zwiedzaliśmy tego dnia kopalnię węgla, położoną o milę angielską od miasta. Kanał podziemny, którego wejście przywodzi na myśl poetyckie zejście bohaterów epopei do regionów podziemnych, wprowadza do miejsca, gdzie górnicy wydobywają węgiel. Wjeżdża się na łodzi o płaskim dnie, szerokiej na jard mniej więcej, długiej na dziesięć stóp; kanał ma nie więcej, jak cztery stopy szerokości, tyleż głęboki, zakryty jest łukowatym sklepieniem wykutym w wielu miejscach w twardej skale; długości ma pewnie jedną milę angielską. Zjeżdża się coraz głębiej pod ziemię aż do ponad stu pięćdziesięciu stóp pod powierzchnią. Łódź popycha na kanale dwóch ludzi, na każdym końcu jeden: krótkim drągiem odpycha ją od boków. Po przebyciu dwóch trzecich drogi dojeżdża się do chodników, które otwierają się z jednej strony i prowadzą dwieście czy trzysta jardów dalej do wyrobisk.*" Wyjątkowych odwiedzających goszczono w specjalnie przygotowanej komnacie, dekorowanej na te okazje. Pod wrażeniem pobytu w komnacie prawie 200 lat temu była księżna Izabela Czartoryska w pamiętnikach "Dyliżansem przez Śląsk" opisała to ciekawe miejsce.

W roku 1961 obiekt wpisano do rejestru zabytków jako jedyną spławną sztolnię w Europie. Czterdzieści lat później miała stanowić główną atrakcję turystyczną Wałbrzycha. Obecnie "Lisia sztolnia" jest zamknięta dla turystyki mimo przeprowadzonych prac adaptacyjnych. Przyczyną zamknięcia sztolni była woda gromadząca się w obniżonych odcinkach sztolni na skutek źle prowadzonych prac eksploatacyjnych w niższych pokładach węgla. Podczas prac renowacyjnych nie udało się odnaleźć tajemniczej "komnaty Schuckmanna" wykutej w węglu zdobionej komnaty zwanej komorą królewską. Istnienie komory potwierdzają różne historyczne opisy między innymi w pamiętnikach księżnej Czartoryskiej. Sztolnia połączona jest z innymi licznymi pod Wałbrzychem sztolniami i szybami. Niektórzy sugerują że może być ona częścią komunikacyjnych korytarzy między podziemnym szpitalem, ukrytymi w kopalniach fabrykami i centrum łączności III Rzeszy.

Lisia Sztolnia to wyjątkowy zabytek z okresu początków górnictwa w Europie. Wałbrzych był już górniczym zagłębiem, kiedy na Górnym Śląsku powstawały pierwsze kopalnie a podobną skalę wydobycia jak w zagłębiu wałbrzyskim osiągnięto dopiero w połowie XIX wieku. "Lisia sztolnia" to ciekawe miejsce o którym tak mówił Ian Walden Dyrektor Muzeum Górniczego Black Country w Wielkiej Brytanii "Uważam ten kompleks górniczy za jedno z najbardziej znaczących miejsc tego rodzaju w Europie. Kompleksowość zabytków górnictwa może wykreować ten obiekt natury archeologii przemysłowej na atrakcję turystyczną o statusie europejskim**".

 

Mimo wysokiej rangi zabytku w światowej skali, Lisia Sztolnia popada w zapomnienie. Zbudowane kilka lat wcześniej prowizoryczne wejście i placyk zarosły gęstymi krzakami a przystankowa wiata dla oczekujących na swoja kolejkę zwiedzania stała się celem wandali.

 

* - J.Q.Adams. Listy o Śląsku, Wrocław-Warszawa 1992.

** - „LISIA” SZTOLNIA W WAŁBRZYCHU – RELIKT DAWNYCH ROBÓT GÓRNICZYCH I MOŻLIWOŚCI WYKORZYSTANIA DLA CELÓW TURYSTYCZNYCH I DYDAKTYCZNYCH. Jerzy Kosmaty, Muzeum w Wałbrzychu.