Tajemnicze Sudety Środkowe
Tajemnicze Sudety Środkowe

Jest piękny sierpniowy poranek, sobota miasto leniwie budzi się do nowego dnia…biegnę.. też tak leniwie wstawałem, a teraz kilka minut do odjazdu!

Ufff udało się, pociąg trochę się spóźnia. Niestety bilet muszę kupić u konduktora, póki co kasy w Świdnicy zamknięte. Zdążę się trochę rozejrzeć, dworzec po remoncie prezentuje się wyjątkowo pięknie, wnętrze odnowione, herb Świdnicy i Dolnego Śląska godnie się prezentują, jest gdzie usiąść, czysto! toaleta jak nie na dworcu, niebywałe.

Na płaskim szczycie Mariańskej Górki w Kłodzku znajduje się kapliczka, mały ogród i kilka stelli drogi krzyżowej, która zaczyna się u podnóża wzniesienia. Oprócz kapliczki jest tam mały murowany domek z zaślepionymi oknami. Z tym domkiem wiąże się ciekawa historia rozrywkowego pustelnika i jego lekarstwa na grypę - Balsamu Jerozolimskiego.

Do Mauzoleum Piastów Świdnickich w Krzeszowie prowadzi ścieżka przez cmentarz sąsiadujący z opackim kościołem. Cmentarza pilnują kamienne kostuchy, znad cmentarnej bramy obserwują wchodzących. Wysokie, kute wrota w niepozornej budowli przytłaczają. Wyglądają na bardzo ciężkie, pchnięte dość lekko się uchylają. Intuicja podpowiada, że za nimi kryje się coś nadzwyczajnego.

 Po dawnych kopalniach surowców mineralnych niedaleko wsi Wieściszowice koło Marciszowa na Dolnym Śląsku zostały ślady górniczej działalności oraz trzy niezwykłe jeziorka. W każdym woda ma inny kolor. Rdzawo-czerwony w Jeziorku Purpurowym, szmaragdowy lub lazurowy w Jeziorku Błękitnym i intensywnie zielony w Jeziorku Zielonym. Fenomen jeziorek docenili czytelnicy National Geographic Traveler w plebiscycie „Siedem nowych cudów Polski” lokując cud z Rudaw Janowickich na trzeciej pozycji. Czegoś podobnego nie znajdziecie w całej Polsce.

Wędrówkę na Włodzicką Górę (najwyższy szczyt Wzgórz Włodzickich – 757 m.n.p.m.) rozpoczynamy ze stacji kolejowej w Świerkach. Na początku asfaltową drogą wzdłuż zabudowań do miejsca, gdzie szlak skręca w lewo i przez pole dochodzi do lasu. Po krótkim marszu pod górę ukazują się zabudowania – prawdopodobnie pozostałości po kamieniołomie, z których już tylko półgodzinne podejście pod górę dzieli nas od szczytu Włodzickiej Góry.